.jpg)
W kilku częściach świata to geny tych pionierów zmieszały
się w całej populacji. Pewnie wynika to z tego, że kozy są doskonałymi
towarzyszami podróży - nie przeszkadzają im ciężkie warunki środowiskowe,
potrafią wyżywić się byle czym. Dużym plusem owych zwierząt były ich małe
wymiary ułatwiające sprzedaż kóz pomiędzy sąsiadującymi nawet w dużych
odległościach osadami. W starożytności podawano całkiem słuszny przykład
popierający tę tezę - "posiadanie czterech kóz daje ci większy zasięg w
handlu i mniejsze ryzyko niż posiadanie jednej krowy". Bez tych zwierząt
migracje plemion ludzkich mogłyby wyglądać zupełnie inaczej, gdyż przybycie
koczowniczych pasterzy zapewne mobilizowało miejscową ludność do udomowiania
także innych ras zwierząt.
Zespół prof. Luikarta zebrał próbki DNA od 88 ras kóz z obszarów tak rozmaitych
jak Grecja, płaszczyzny Mongolii, Islandia czy południowa Afryka. Udało im się
wyselekcjonować segment mitochondrialnego DNA kozłów. Jako, że mitochondrialne
DNA jest niezależne od występującego w chromosomach oraz jest dziedziczone
tylko od matki (dzięki czemu nie są one przetasowane z męskimi genami
uczestniczącymi w zapłodnieniu lub też poprzez krzyżowanie dzikich zwierząt z
domowymi), zabieg ten ułatwia nam prześledzenie historii kozy. Z tego faktu
wynika, że każdy mitochondrialny genotyp kozy domowej musiał pochodzić od
dzikiej samicy. Stąd dowiadujemy się, że kozy oswojono w regionie Bliskiego
Wschodu pokrywającego obecne tereny Turcji i Iraku, potomkowie tej gałęzi rodu dominują
aktualnie w Europie i Afryce.
Inna rasa kozła została odnaleziona na terenie Indii, w Mongolii i na
południowo-wschodniej części Azji. Pochodzi ona od kozy oswojonej około 9000
lat temu na obszarze Pakistanu zwanego Baluchistanem w dolinie Indusu. Potwierdziły
tę tezę badania archeologiczne ukazujące, że w Baluchistanie znajdował się
ważny ośrodek pasterski, w którym wykopano wiele kompletnych kozich szkieletów.
Występuje bardzo bliskie pokrewieństwo pomiędzy kozami, a owcami. Zresztą
dzikie formy kóz i owiec są bardzo trudne do rozróżnienia na pierwszy rzut oka.
Najbardziej wyróżniającą je cechą jest podniesiony ogon u kóz, a zwisający u
owiec. Także kości nosowe kozy są proste, natomiast u owiec wypukłe. Kozy
pozbawione są gruczołów przy ocznych. Jeśli zaś chodzi o sam kościec obu tych
zwierząt to jest on bardzo podobny, różni się w budowie czaszki i kilku innych
kości.
Formą pośrednią pomiędzy kozami i owcami jest rodzaj Ammotragus, który
reprezentowany jest przez owcę a rui zwaną grzywiastą (Ammotragus lervia).
Gatunek ten upodabnia do owcy brak brody, do kóz natomiast, brak gruczołów przy
ocznych. W naturze występuje on w północnej Afryce, jest też częstym
mieszkańcem ogrodów zoologicznych. Do podobnie blisko spokrewnionych z kozami i
owcami zwierząt zaliczyć możemy występującego w Himalajach nachura nazywanego
niebieską owcą oraz również żyjącego w Himalajach, a ponadto w południowej
części Półwyspu Indyjskiego i południowo-wschodniej części Półwyspu Arabskiego
- tara. Rodzaj kóz właściwych (Capra) obejmuje dosyć dużą liczbę gatunków,
wśród których za najważniejszych antenatów kóz udomowionych (Capra domestica)
uważamy: kozła bezoarowego, kozła europejskiego oraz kozy śruborogiej
(markura). Zaobserwować możemy wiele podobieństw pomiędzy udomowionymi
zwierzętami a ich dzikimi protoplastami, szczególnie w budowie głowy, rogów, w
umaszczeniu i wielu przejawach życiowych.
Udomowienie kóz nastąpiło już bardzo wcześnie w momencie, gdy ludzie poczęli
przechodzić z trybu opartego na zbieractwie i łowiectwie do samodzielnej
produkcji żywności. Archeolodzy odkryli, że jeszcze zanim pierwsze społeczności
zaczęły uprawę ziemi, zostały już udomowione takie gatunki zwierząt jak: pies,
renifer, koza i owca, zaś dopiero w okresie uprawy ziemi poczęto hodować bydło,
bawoły, jaki, świnie i dopiero ostatecznie konie, wielbłądy i osły. Na obszarze
dzisiejszego Iranu, Iraku, Turcji i Palestyny istnieją dobrze zachowane
znaleziska świadczące, że już w 8-7 tysiącleciu p.n.e. kozy utrzymywano jako
zwierzęta udomowione. W młodszej epoce kamienia, czyli neolicie (6-2 tys. lat
p.n.e.) koza jako zwierzę domowe rozprzestrzeniła się na obszarze innych państw
azjatyckich oraz w Egipcie i Europie.
Wczesne ślady udomowienia kóz w Europie pochodzą z wykopalisk osadnictwa
palowego w Szwajcarii, datuje się je na okres z przedziału od 4500-4000 lat
p.n.e. Pewniejszymi niż ślady wykopaliskowe są ryty oraz malowidła skalne
znalezione w jaskiniach m.in. we Francji i Hiszpanii. Wiadomym jest także, że w
krajach Azji zachodniej 2000 lat p.n.e. kóz używano najczęściej jako zwierząt
ofiarnych, stąd także można doszukiwać się korzeni powiedzenia "kozioł
ofiarny" występującego w naszej codziennej mowie. Ciekawe informacje niosą
nam malowidła egipskie przedstawiające medyków zajmujących się chorymi zwierzętami,
w tym również kozami.
Niewątpliwie, ze względu na swoje duże znaczenie użytkowe, dostarczające mleka,
mięsa oraz skór, kozy, były niezwykle cenionymi, co znalazło odbicie w wielu
starożytnych wierzeniach i kultach. W mitologii greckiej koza Amaltea na Krecie
wykarmiła Zeusa, który później z wdzięczności uczynił jej róg osławionym
"rogiem obfitości". Tarczę bogini Ateny przedstawiano jako pokrytą
kozią skórą. Dionizje, święta które dały początek tragedii greckiej, odbywały
się w przebraniach z kozich skór. Wszak słowo tragedia w dosłownym tłumaczeniu
znaczy "pieśń kozła". Śladów tych wspaniałych zwierząt doszukać się
możemy także w wierzeniach nordyckich, gdzie groźny bóg Thor jeździ zaprzęgiem
z dwóch czarnych kozłów.
Na temat chowu kóz wypowiadało się wielu autorów starożytnych, w dziełach
Piliniusza znajdujemy wypowiedź, mówiącą, że dzwoneczki wyrastające u szyi kóz
są oznaką szlachetności ich rodzaju, a bezrożność świadczy o wysokiej
wydajności mlecznej. Już wtedy mleko tych zwierząt było bardzo cenione. W
rozpowszechnieniu kóz w Europie dużą rolę odegrały wędrówki ludów m.in. Celtów
oraz Germanów przemieszczających się na zachód i niosących ze sobą całe stada
dające początek chowu tych zwierząt w krajach środkowo- i
zachodnioeuropejskich. Kozy w ostatnich czasach zostały cenione, zwłaszcza za
dla niektórych przyjemną woń mleka i tzw. śmierdzących syrów, jak potocznie
mówią producenci (górale).