piątek, 11 lipca 2014
Feta – przepis
Feta to słony grecki ser z mleka owczego lub koziego. Często rozkrusza się go i dodaje do sałatek. Mleko kozie zawiera lipazę, która nadaje fecie charakterystyczny smak. Jeśli używamy innego rodzaju mleka, warto dodać lipazy, aby smak był bardziej wyrazisty.
1. Podgrzać mleko z rozpuszczoną lipazą (według uznania). Podgrzać do temperatury 30 st. C. Dodać kultury bakterii i wymieszać. Odstawić pod przykryciem na 1 godzinę.
2. Dodać podpuszczkę i delikatnie mieszać ruchami z góry na dół przez 1 minutę. Następnie mieszać samą powierzchnię mleka przez kilka minut. Pozostawić pod przykryciem w temperaturze 30 st. C na 1 godzinę.
3. Skrzep pokroić w kostkę o boku 1,5 cm. Odstawić na 10 minut.
4. Delikatnie mieszać skrzep przez 20 minut.
5. Skrzep przełożyć na durszlak wyłożony chustą serowarską. Zawiązać rogi chusty i powiesić nad zlewem lub miską do odsączenia na 4 godziny.
6. Ser wyjąć z chusty i pokroić w plastry o grubości około 2,5 cm. Następnie każdy plaster pokroić w kostkę. Osolić do smaku. Przełożyć do miski, przykryć i odstawić na 4-5 dni do lodówki.
poniedziałek, 17 marca 2014
niedziela, 9 lutego 2014
Troszkę o pochodzeniu kozy.
W kilku częściach świata to geny tych pionierów zmieszały
się w całej populacji. Pewnie wynika to z tego, że kozy są doskonałymi
towarzyszami podróży - nie przeszkadzają im ciężkie warunki środowiskowe,
potrafią wyżywić się byle czym. Dużym plusem owych zwierząt były ich małe
wymiary ułatwiające sprzedaż kóz pomiędzy sąsiadującymi nawet w dużych
odległościach osadami. W starożytności podawano całkiem słuszny przykład
popierający tę tezę - "posiadanie czterech kóz daje ci większy zasięg w
handlu i mniejsze ryzyko niż posiadanie jednej krowy". Bez tych zwierząt
migracje plemion ludzkich mogłyby wyglądać zupełnie inaczej, gdyż przybycie
koczowniczych pasterzy zapewne mobilizowało miejscową ludność do udomowiania
także innych ras zwierząt.
Zespół prof. Luikarta zebrał próbki DNA od 88 ras kóz z obszarów tak rozmaitych jak Grecja, płaszczyzny Mongolii, Islandia czy południowa Afryka. Udało im się wyselekcjonować segment mitochondrialnego DNA kozłów. Jako, że mitochondrialne DNA jest niezależne od występującego w chromosomach oraz jest dziedziczone tylko od matki (dzięki czemu nie są one przetasowane z męskimi genami uczestniczącymi w zapłodnieniu lub też poprzez krzyżowanie dzikich zwierząt z domowymi), zabieg ten ułatwia nam prześledzenie historii kozy. Z tego faktu wynika, że każdy mitochondrialny genotyp kozy domowej musiał pochodzić od dzikiej samicy. Stąd dowiadujemy się, że kozy oswojono w regionie Bliskiego Wschodu pokrywającego obecne tereny Turcji i Iraku, potomkowie tej gałęzi rodu dominują aktualnie w Europie i Afryce.
Inna rasa kozła została odnaleziona na terenie Indii, w Mongolii i na południowo-wschodniej części Azji. Pochodzi ona od kozy oswojonej około 9000 lat temu na obszarze Pakistanu zwanego Baluchistanem w dolinie Indusu. Potwierdziły tę tezę badania archeologiczne ukazujące, że w Baluchistanie znajdował się ważny ośrodek pasterski, w którym wykopano wiele kompletnych kozich szkieletów.
Występuje bardzo bliskie pokrewieństwo pomiędzy kozami, a owcami. Zresztą dzikie formy kóz i owiec są bardzo trudne do rozróżnienia na pierwszy rzut oka. Najbardziej wyróżniającą je cechą jest podniesiony ogon u kóz, a zwisający u owiec. Także kości nosowe kozy są proste, natomiast u owiec wypukłe. Kozy pozbawione są gruczołów przy ocznych. Jeśli zaś chodzi o sam kościec obu tych zwierząt to jest on bardzo podobny, różni się w budowie czaszki i kilku innych kości.
Formą pośrednią pomiędzy kozami i owcami jest rodzaj Ammotragus, który reprezentowany jest przez owcę a rui zwaną grzywiastą (Ammotragus lervia). Gatunek ten upodabnia do owcy brak brody, do kóz natomiast, brak gruczołów przy ocznych. W naturze występuje on w północnej Afryce, jest też częstym mieszkańcem ogrodów zoologicznych. Do podobnie blisko spokrewnionych z kozami i owcami zwierząt zaliczyć możemy występującego w Himalajach nachura nazywanego niebieską owcą oraz również żyjącego w Himalajach, a ponadto w południowej części Półwyspu Indyjskiego i południowo-wschodniej części Półwyspu Arabskiego - tara. Rodzaj kóz właściwych (Capra) obejmuje dosyć dużą liczbę gatunków, wśród których za najważniejszych antenatów kóz udomowionych (Capra domestica) uważamy: kozła bezoarowego, kozła europejskiego oraz kozy śruborogiej (markura). Zaobserwować możemy wiele podobieństw pomiędzy udomowionymi zwierzętami a ich dzikimi protoplastami, szczególnie w budowie głowy, rogów, w umaszczeniu i wielu przejawach życiowych.
Udomowienie kóz nastąpiło już bardzo wcześnie w momencie, gdy ludzie poczęli przechodzić z trybu opartego na zbieractwie i łowiectwie do samodzielnej produkcji żywności. Archeolodzy odkryli, że jeszcze zanim pierwsze społeczności zaczęły uprawę ziemi, zostały już udomowione takie gatunki zwierząt jak: pies, renifer, koza i owca, zaś dopiero w okresie uprawy ziemi poczęto hodować bydło, bawoły, jaki, świnie i dopiero ostatecznie konie, wielbłądy i osły. Na obszarze dzisiejszego Iranu, Iraku, Turcji i Palestyny istnieją dobrze zachowane znaleziska świadczące, że już w 8-7 tysiącleciu p.n.e. kozy utrzymywano jako zwierzęta udomowione. W młodszej epoce kamienia, czyli neolicie (6-2 tys. lat p.n.e.) koza jako zwierzę domowe rozprzestrzeniła się na obszarze innych państw azjatyckich oraz w Egipcie i Europie.
Wczesne ślady udomowienia kóz w Europie pochodzą z wykopalisk osadnictwa palowego w Szwajcarii, datuje się je na okres z przedziału od 4500-4000 lat p.n.e. Pewniejszymi niż ślady wykopaliskowe są ryty oraz malowidła skalne znalezione w jaskiniach m.in. we Francji i Hiszpanii. Wiadomym jest także, że w krajach Azji zachodniej 2000 lat p.n.e. kóz używano najczęściej jako zwierząt ofiarnych, stąd także można doszukiwać się korzeni powiedzenia "kozioł ofiarny" występującego w naszej codziennej mowie. Ciekawe informacje niosą nam malowidła egipskie przedstawiające medyków zajmujących się chorymi zwierzętami, w tym również kozami.
Niewątpliwie, ze względu na swoje duże znaczenie użytkowe, dostarczające mleka, mięsa oraz skór, kozy, były niezwykle cenionymi, co znalazło odbicie w wielu starożytnych wierzeniach i kultach. W mitologii greckiej koza Amaltea na Krecie wykarmiła Zeusa, który później z wdzięczności uczynił jej róg osławionym "rogiem obfitości". Tarczę bogini Ateny przedstawiano jako pokrytą kozią skórą. Dionizje, święta które dały początek tragedii greckiej, odbywały się w przebraniach z kozich skór. Wszak słowo tragedia w dosłownym tłumaczeniu znaczy "pieśń kozła". Śladów tych wspaniałych zwierząt doszukać się możemy także w wierzeniach nordyckich, gdzie groźny bóg Thor jeździ zaprzęgiem z dwóch czarnych kozłów.
Na temat chowu kóz wypowiadało się wielu autorów starożytnych, w dziełach Piliniusza znajdujemy wypowiedź, mówiącą, że dzwoneczki wyrastające u szyi kóz są oznaką szlachetności ich rodzaju, a bezrożność świadczy o wysokiej wydajności mlecznej. Już wtedy mleko tych zwierząt było bardzo cenione. W rozpowszechnieniu kóz w Europie dużą rolę odegrały wędrówki ludów m.in. Celtów oraz Germanów przemieszczających się na zachód i niosących ze sobą całe stada dające początek chowu tych zwierząt w krajach środkowo- i zachodnioeuropejskich. Kozy w ostatnich czasach zostały cenione, zwłaszcza za dla niektórych przyjemną woń mleka i tzw. śmierdzących syrów, jak potocznie mówią producenci (górale).
Zespół prof. Luikarta zebrał próbki DNA od 88 ras kóz z obszarów tak rozmaitych jak Grecja, płaszczyzny Mongolii, Islandia czy południowa Afryka. Udało im się wyselekcjonować segment mitochondrialnego DNA kozłów. Jako, że mitochondrialne DNA jest niezależne od występującego w chromosomach oraz jest dziedziczone tylko od matki (dzięki czemu nie są one przetasowane z męskimi genami uczestniczącymi w zapłodnieniu lub też poprzez krzyżowanie dzikich zwierząt z domowymi), zabieg ten ułatwia nam prześledzenie historii kozy. Z tego faktu wynika, że każdy mitochondrialny genotyp kozy domowej musiał pochodzić od dzikiej samicy. Stąd dowiadujemy się, że kozy oswojono w regionie Bliskiego Wschodu pokrywającego obecne tereny Turcji i Iraku, potomkowie tej gałęzi rodu dominują aktualnie w Europie i Afryce.
Inna rasa kozła została odnaleziona na terenie Indii, w Mongolii i na południowo-wschodniej części Azji. Pochodzi ona od kozy oswojonej około 9000 lat temu na obszarze Pakistanu zwanego Baluchistanem w dolinie Indusu. Potwierdziły tę tezę badania archeologiczne ukazujące, że w Baluchistanie znajdował się ważny ośrodek pasterski, w którym wykopano wiele kompletnych kozich szkieletów.
Występuje bardzo bliskie pokrewieństwo pomiędzy kozami, a owcami. Zresztą dzikie formy kóz i owiec są bardzo trudne do rozróżnienia na pierwszy rzut oka. Najbardziej wyróżniającą je cechą jest podniesiony ogon u kóz, a zwisający u owiec. Także kości nosowe kozy są proste, natomiast u owiec wypukłe. Kozy pozbawione są gruczołów przy ocznych. Jeśli zaś chodzi o sam kościec obu tych zwierząt to jest on bardzo podobny, różni się w budowie czaszki i kilku innych kości.
Formą pośrednią pomiędzy kozami i owcami jest rodzaj Ammotragus, który reprezentowany jest przez owcę a rui zwaną grzywiastą (Ammotragus lervia). Gatunek ten upodabnia do owcy brak brody, do kóz natomiast, brak gruczołów przy ocznych. W naturze występuje on w północnej Afryce, jest też częstym mieszkańcem ogrodów zoologicznych. Do podobnie blisko spokrewnionych z kozami i owcami zwierząt zaliczyć możemy występującego w Himalajach nachura nazywanego niebieską owcą oraz również żyjącego w Himalajach, a ponadto w południowej części Półwyspu Indyjskiego i południowo-wschodniej części Półwyspu Arabskiego - tara. Rodzaj kóz właściwych (Capra) obejmuje dosyć dużą liczbę gatunków, wśród których za najważniejszych antenatów kóz udomowionych (Capra domestica) uważamy: kozła bezoarowego, kozła europejskiego oraz kozy śruborogiej (markura). Zaobserwować możemy wiele podobieństw pomiędzy udomowionymi zwierzętami a ich dzikimi protoplastami, szczególnie w budowie głowy, rogów, w umaszczeniu i wielu przejawach życiowych.
Udomowienie kóz nastąpiło już bardzo wcześnie w momencie, gdy ludzie poczęli przechodzić z trybu opartego na zbieractwie i łowiectwie do samodzielnej produkcji żywności. Archeolodzy odkryli, że jeszcze zanim pierwsze społeczności zaczęły uprawę ziemi, zostały już udomowione takie gatunki zwierząt jak: pies, renifer, koza i owca, zaś dopiero w okresie uprawy ziemi poczęto hodować bydło, bawoły, jaki, świnie i dopiero ostatecznie konie, wielbłądy i osły. Na obszarze dzisiejszego Iranu, Iraku, Turcji i Palestyny istnieją dobrze zachowane znaleziska świadczące, że już w 8-7 tysiącleciu p.n.e. kozy utrzymywano jako zwierzęta udomowione. W młodszej epoce kamienia, czyli neolicie (6-2 tys. lat p.n.e.) koza jako zwierzę domowe rozprzestrzeniła się na obszarze innych państw azjatyckich oraz w Egipcie i Europie.
Wczesne ślady udomowienia kóz w Europie pochodzą z wykopalisk osadnictwa palowego w Szwajcarii, datuje się je na okres z przedziału od 4500-4000 lat p.n.e. Pewniejszymi niż ślady wykopaliskowe są ryty oraz malowidła skalne znalezione w jaskiniach m.in. we Francji i Hiszpanii. Wiadomym jest także, że w krajach Azji zachodniej 2000 lat p.n.e. kóz używano najczęściej jako zwierząt ofiarnych, stąd także można doszukiwać się korzeni powiedzenia "kozioł ofiarny" występującego w naszej codziennej mowie. Ciekawe informacje niosą nam malowidła egipskie przedstawiające medyków zajmujących się chorymi zwierzętami, w tym również kozami.
Niewątpliwie, ze względu na swoje duże znaczenie użytkowe, dostarczające mleka, mięsa oraz skór, kozy, były niezwykle cenionymi, co znalazło odbicie w wielu starożytnych wierzeniach i kultach. W mitologii greckiej koza Amaltea na Krecie wykarmiła Zeusa, który później z wdzięczności uczynił jej róg osławionym "rogiem obfitości". Tarczę bogini Ateny przedstawiano jako pokrytą kozią skórą. Dionizje, święta które dały początek tragedii greckiej, odbywały się w przebraniach z kozich skór. Wszak słowo tragedia w dosłownym tłumaczeniu znaczy "pieśń kozła". Śladów tych wspaniałych zwierząt doszukać się możemy także w wierzeniach nordyckich, gdzie groźny bóg Thor jeździ zaprzęgiem z dwóch czarnych kozłów.
Na temat chowu kóz wypowiadało się wielu autorów starożytnych, w dziełach Piliniusza znajdujemy wypowiedź, mówiącą, że dzwoneczki wyrastające u szyi kóz są oznaką szlachetności ich rodzaju, a bezrożność świadczy o wysokiej wydajności mlecznej. Już wtedy mleko tych zwierząt było bardzo cenione. W rozpowszechnieniu kóz w Europie dużą rolę odegrały wędrówki ludów m.in. Celtów oraz Germanów przemieszczających się na zachód i niosących ze sobą całe stada dające początek chowu tych zwierząt w krajach środkowo- i zachodnioeuropejskich. Kozy w ostatnich czasach zostały cenione, zwłaszcza za dla niektórych przyjemną woń mleka i tzw. śmierdzących syrów, jak potocznie mówią producenci (górale).
czwartek, 30 stycznia 2014
wtorek, 28 stycznia 2014
piątek, 24 stycznia 2014
KOZA – Żywienie
Czynnikiem oddziałującym w sposób zasadniczy na wzrost,
rozwój i zdrowie zwierząt jest żywienie. Celem żywienia jest zaspokojenie
zapotrzebowania na substancje odżywcze w ilości odpowiedniej do stopnia rozwoju
i stanu fizjologicznego. Celem żywienia w rozumieniu ekologicznym jest
zapewnienie wysokiej jakości produktów uzyskiwanych od zwierząt, a nie
maksymalizacja produkcji. Żywienie kóz podobne jest do żywienia innych
przeżuwaczy. Różni się jednak tym, że kozy zjadają wiele takich pasz , które są
nieprzydatne w żywieniu innych zwierząt gospodarskich. Jest to wiele gatunków
ziół oraz liści i pędów drzew i krzewów. Inną właściwością różniącą kozy od
krów i owiec jest wybiórczość w stosunku do pasz. Nie pasą się one spokojnie na
pastwisku lecz cały czas penetrują teren szukając nowych roślin nierzadko
chwastów i ziół. To że kozy żywią się chętnie różnymi niepełnowartościowymi
paszami nie oznacza, że są one podstawą ich żywienia. Stąd też w żywieniu kóz
muszą być stosowane pasze pełnowartościowe i dodatki paszowe. Żywienie zwierząt
roślinożernych powinno się opierać na maksymalnym wykorzystaniu pastwisk to
znaczy, że co najmniej 60% suchej masy dziennej dawki pokarmowej powinien
obejmować pokarm z wypasu - zielonkę, siano lub kiszonkę.
Głównymi paszami
stosowanymi w żywieniu kóz to:
- pasze
objętościowe; zielonka spasana na pastwisku, siano, kiszonki z traw i z
kukurydzy, słoma,
- rośliny
okopowe ń buraki pastewne, marchew pastewna,
- pasze
treściwe; ziarna zbóż i nasiona roślin strączkowych. Najczęściej podawane
w postaci ziaren śrutowanych lub gniecionych.
- dodatki
mineralne,
- liściarka
to gałązki i pędy oraz liście drzew i krzewów, np. wierzby, akacji, klonu
jabłoni, lipy.
Źródło:
Chodowle.eu
KOZA – Wymagania
Ważnym elementem tworzenia koziego gospodarstwa
ekologicznego jest zaplanowanie obsady. Jest to uzależnione w pierwszym rzędzie
od powierzchni gospodarstwa ale zagęszczenie w tym przypadku w głównej mierze
zdeterminowane jest limitem nawożenia pól, którego wielkość określona jest w
Dyrektywie nr 91/979/EWG czyli 170 kg azotu/ha rocznie. Maksymalna liczba kóz
przypadająca na 1 ha odpowiadająca 170 N/ha/rok to 13,3 sztuki. Dlatego też
trzeba tak planować wielkość stada aby nie przekraczać wyznaczonych limitów lub
przy większej liczbie utrzymywanych zwierząt można zawrzeć porozumienie z
innymi gospodarstwami ekologicznymi, zainteresowanymi wykorzystaniem nadmiaru
nawozu. Chów kóz w gospodarstwie ekologicznym wymaga od hodowcy uwzględnienia
potrzeb zwierząt zapewniających im optymalny poziom dobrostanu. Jest to
zachowanie naturalnych rytmów biologicznych, komfort i schronienie, dostępność
do wody i pożywienia, swoboda ruchu i towarzystwo innych zwierząt. Warunki
zoohigieniczne w pomieszczeniach dla kóz, są jednym z podstawowych elementów
środowiska bytowania i zapewnienia dobrostanu tych zwierząt. Pomimo
preferowanego pastwiskowego utrzymania kóz przynajmniej pół roku spędzają one w
budynkach. Wymaga się aby pomieszczenia dla kóz były przestronne, suche, widne
z dobrą wentylacją. Dla utrzymania prawidłowych parametrów środowiska należy
zwrócić szczególną uwagę na gęstość obsady zwierząt pomieszczeniach. Z jednej
strony trzeba sobie zdać sprawę, że temperatura w budynkach inwentarskich
zależy bezpośrednio od ilości zwierząt, to one ciepłem swoich ciał ogrzewają
pomieszczenia. Z drugiej strony zbyt liczna obsada zagraża nagromadzeniem się
niebezpiecznej ilości wilgoci i niepożądanych gazów (dwutlenek węgla, metan).
Dlatego też przy
projektowaniu budynków i późniejszym ich monitorowaniu trzeba zachowywać
następujące normy środowiskowe:
- stosunek powierzchni okien do
powierzchni podłogi powinien wynosić 1:20. Należy zwrócić uwagę, aby nie
były zacienione drzewami ani budynkami. Pożądany jest dostęp promieni
słonecznych korzystnie wpływających na przemianę materii i samopoczucie
zwierząt, a także warunki sanitarne i środowiskowe,
- temperatura wewnątrz budynku
10-18oC, w zimie + 8oC. Kozy wytrzymują też temperatury minusowe pod
warunkiem, że pomieszczenia są suche i bez przeciągów. Bezwzględnie należy
utrzymać temperaturę powyżej zera w okresie porodów. Koźlęta w momencie
urodzenia są mokre i przy niskich temperaturach, następuje natychmiastowe
wychładzanie organizmu co może doprowadzić to śmierci noworodka. Kozy
znoszą też dobrze wysokie temperatury jednak przy dobrej wentylacji.
Temperatury skrajne wpływają jednak na obniżenie wydajności mlecznej. Na
dobrą kondycję kóz i jakość mleka duży wpływ ma stała wymiana powietrza w pomieszczeniach.
Wentylacja musi być jednak tak skonstruowana aby nie dochodziło do
przeciągów, gdyż dla kóz są one szkodliwe.
·
Należy więc zachować następujące normy:
- wilgotność powietrza nie
powinna przekraczać 80%
- wentylacja zimą ń 30
m3/godzinę na szt.
- wentylacja latem ń 120
m3/godzinę na szt.
- maksymalna prędkość przepływu
powietrza w budynku ń 0,25-0,5 m/s (Tyszka 1994)
- amoniak maksymalnie 20 ppm
- dwutlenek węgla maksymalnie 3 000 ppm
- siarkowodór maksymalnie 5 ppm. Ważnym elementem bezpośrednio wpływającym na nie przekraczanie norm jest przy odpowiedniej wentylacji regularne usuwanie obornika lub ścielenie koziarni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































.jpg)

.jpg)